4/12/2006

Santa Cruz

Klimat podobny do Asuncion, jeszcze rozleglejsze uliczne bazarki, duzo mniej pijacych mrozone matte na ulicach...

Widok na nasz hotelowy basen i ogrodzenie. Ogrodzenie skladalo sie z tluczonego szkla i drutu kolczastego, zas basen z podejrzanej wody i kozucha brudu na niej.




















Wpadlismy do pierwszego lepszego punktu restauracyjnego na miescie i zalozylismy sie ile zaplacimy za obiad dla 4 osob. Nagroda byl brak koniecznosci uiszczania oplaty za posilek przez zwyciezce. No i jadlem za darmo. Rachunek opiewal na 110 boliwianos.









Tutaj tez miala poczatek teoria, ze wszystkie ladne dziewczyny w Boliwii przeniosly sie z wyzyn do St Cruz. Bo tu jest cieplej...